Przygodę z WIGiem czas zacząć.

Innym interesującym okresem w historii GPW był ten, w którym WIG ukształtował szczyt w sierpniu 1994 oraz denko w marcu następnego roku. W owym czasie rynek załamał się o 50% jednakże wykonana wówczas korekta, stanowiąca ostatni element układu A-B-C, nie zniosła całego impulsu hossy zapoczątkowanego w 1992.r. Mając na uwadze ww. kluczowe ekstrema należałoby sprawdzić, jak wówczas spisywał się wzór Ermana na określanie punktów zwrotnych na rynku.

Rysunek 1. WIG wykres liniowy. Opracowanie własne na podstawie www.stooq.pl

Tabela 1. Kluczowe punkty zwrotne  Opracowanie własne.

Zgodnie z powyższymi wyliczeniami planowany punkt zwrotny powinien wypaść 14tego marca 1998.r. czyli prawie 1300 dni po ukształtowaniu się szczytu w 1994.r.

Wykonanie tak odległej prognozy wiązało się z wysokim błędem liczonym nawet w 60 sesji – tyle bowiem wynosi standardowe 5% liczone od 1299. Jednak prognoza okazała się dużo bardziej dokładna niż wynikało to z wstępnych szacunków, gdyż punkt zwrotny na rynku wypadł wówczas dwa dni kalendarzowe wcześniej niż wynikało z predyckji. 14 III 1998 to była sobota zatem okienko czasowe datowane było na 13 III jak i 16 III co oznacza, że różnica pomiędzy 11 marca a 13 marca wynosiła jedynie 2 jednostki czasowe. Z punktu widzenia statystyki nie było większego znaczenia, czy błąd wyniósł 2 czy 3 dni, gdyż każda z tych wartości generowała procentowy błąd na poziomie 0.2%. Jak ważny wówczas był 11 marca okazało się w najbliższych miesiącach, podczas których rynek załamał się o ponad 40% osiągając dno 9 października 1998.r. Jak się można domyślać ustanowione wówczas minimum było początkiem nowej fali hossy, której późniejszy szczyt oraz denko korekty stanowiły punkty zwrotne do kolejnych wyliczeń ermanometrii.

Rysunek 2. WIG wykres liniowy. Opracowanie własne na podstawie www.stooq.pl

Tabela 2. Kluczowe punkty zwrotne  Opracowanie własne.

Zgodnie z powyższymi obliczeniami punkt C powinien wypaść 11 października 2000.r. i stanowić punkt zwrotny na rynku. Ermanometria w obecnej postaci nie wskazuje na to, czy będzie to denko czy szczyt co tak naprawdę nie ma większego znaczenia dla użyteczności tej teorii. Wynika to z faktu, iż z okienek czasowych korzysta się w momencie ich wystąpienia się i jeżeli przed pojawieniem się takowego okienka dominował wyraźny trend, to w dniu, w którym powinno dojść do ukształtowania się punktu C następuje zwyczajowa zmiana trendu na przeciwny. Tak też było w październiku roku milenijnego, kiedy to rynek miał za sobą silną falę spadkową (>30%). Pierwszy swing bessy zakończył się dwa dni po prognozowanym punkcie C i indeks WIG zaczął się kierować na północ budując korekcyjną falę o dawno niewidzianej skali (+20%).

Tutaj należałoby zatrzymać się na chwilę i pochylić się nad wrześniowo-listopadową strukturą korekcyjną utworzoną w 1999.r. Jej złożoność sprawia, iż każdy z trzech widocznych minimów ma prawo okazać się kluczowym wierzchołkiem dla ermanometrii.

Rysunek 3. WIG wykres liniowy. Opracowanie własne na podstawie www.stooq.pl

Który wybrać? Ze względu na fakt, iż wszystkie trzy ekstrema tworzą coś na kształt jednej struktury (potrójne dno czy też oG&R) zaś liczba poszczególnych podfal nie ma większego znaczenia jak to ma miejsce np. w eWave, to logicznym rozwiązaniem jest takie, w którym wykorzystuje się wszystkie 3 minima. Powstają wówczas 3 okienka czasowe, podczas których punkt C ma prawo zostać wykształcony w przyszłości.

Wracając do wcześniejszego przykładu, który wykazał iż punktem zwrotnym C powinna być data 11 października 1999.r., należałoby sprawdzić, czy wykorzystując wcześniejsze ekstrema istnieje możliwość wyznaczenia kolejnego przełomowego punktu na wykresie WIGu. Biorąc na warsztat takie daty  jak  w poniższej tabelce, punktem zwrotnym miała się okazać przedostatnia majowa niedziela:

Tabela 3. Kluczowe punkty zwrotne  Opracowanie własne.

Rysunek 4. WIG wykres liniowy. Opracowanie własne na podstawie www.stooq.pl

Faktyczny początek kolejnej fali bessy wypadł dwie sesje później po planowanym okienku czasowym co z punktu widzenia statystyki oznaczało błąd prognozy wielkości 0.5%. Tego typu obliczenia mogłyby być dalej kontynuowane gdyby nie fakt, iż pomiędzy marcem 2000 a majem 2001 pojawiło się wiele istotnych ekstremów (w między czasie zbudowane zostały kluczowe maksima w takich dniach jak 21 VII 2000.r. oraz 19 XII 2000.r.) co sprawiło, iż powiązań pomiędzy szczytami należałoby szukać w nowych kombinacjach szczyt-dołek-szczyt czy też dołek-szczyt-dołek.

cdn. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *